Rozmowy o prawie

Film, który powinni obejrzeć wszyscy

TVN 24 pokazało film nagrany w Piotrkowie kamerą pojazdu stojącego "na czerwonym świetle". Na filmie zostało zarejestrowane zdarzenie drogowe sprowadzające się do kolizji roweru i samochodu. Rowerzysta przejeżdżał na "czerwonym świetle" przez przejście dla pieszych. W trakcie tego przejazdu doszło do zetknięcia się roweru i samochodu jadącego zgodnie z prawem.

Media informują, że kierowca Mercedesa potrącił rowerzystę. A może powinny pisać, że to rowerzysta najechał na Mercedesa, bo to Mercedes jechał zgodnie z prawem, a rowerzysta wymuszał pierwszeństwo. Media piszą, że kierowca Mercedesa nie udzielił pomocy, a może rowerzysta wywrócił się w wyniku podmuchu od przejeżdżającego auta. 

Jako kierowca, rowerzysta i adwokat twierdzę, że ten wypadek był nam wszystkim potrzebny.

Kierowcom, by zwrócić uwagę na to, że mają mieć oczy wokół głowy i obracać tą głową bez przerwy, by obaczyć nieodpowiedzialnego rowerzystę jadącego chodnikiem, albo rowerzystę, który nawet nie zwalnia przed skrzyżowaniem ścieżki rowerowej z ulicą.

Rowerzystom, by dać im do myślenia, że jazda chodnikiem i "na czerwonym" jest nie tylko niezgodna z prawem, ale przede wszystkim niebezpieczna dla nich samych.

Wiem, rozumiem, że dla rowerzysty całe zdarzenie, to tragedia. Wiem, rozumiem, że kierowca mógł nawet nie odczuć muśnięcia roweru i nie powinno się twierdzić kategorycznie, że nie udzielił pomocy.

Jestem przekonana, że ludzie projektujący i budujący drogi i ścieżki rowerowe powinni przewidzieć takie zdarzenia i na każdym konfliktowym skrzyżowaniu wdrażać szykany, którymi tak łatwo utrudniają życie kierowcom. Progi zwalniające na ścieżce rowerowej przed każdym skrzyżowaniem mają sens. W zasadzie, wyłącznie w sobotę i niedzielę, gdy jeżdżę sporadycznie, nie jestem zagrożona szaloną jazdą wielu z rowerzystów. Promocja tej formy przemieszczania się w przestrzeni miejskiej niestety zrobiła wiele złego. Ścieżki rowerowe w martwym polu lusterek samochodowych, powszechne przyzwolenie do rajdów po chodnikach, pierwszeństwo na skrzyżowaniu bez zmuszania do refleksji, brak ograniczeń prędkości, zrobiły wiele złego.

To, co piszę nie jest gołosłowne. Sama doświadczyłam wczoraj kilku zagrożeń ze strony rowerzystów. W tym kilka razy hamowałam przed rowerzystą wpadającym na przejście dla pieszych. Widziałam też rowerzystę jadącego przez niebezpieczne przejście na jednym ze skrzyżowań "na czerwonym". Choć z drugiej strony, wczoraj widziałam kobietę, która przeprowadzała rower przez przejście dla pieszych. To, że za nim ruszyła w dalszą drogę już na rowerze, po chodniku, to już inna sprawa. Chodzi o to, że można. Jak się chce.

Proszę o rozsądek. I nie dawajcie nam prawnikom zarabiać na obronie sprawców takich wypadków. Życie i zdrowie jest ważniejsze niż nasze wynagrodzenie.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk