Rozmowy o prawie

Dzień Kobiet i refleksje adwokata rozwodowego. #ArkadiuszKrupa pomaga w tych rozważaniach swoim rysunkiem.

Wielu, większość chyba z nas świętuje święta, które za sprawą handlowców zakorzeniły się w naszych głowach. Bezwiednie idziemy za głosami, które ze wszystkich stron mówią, że trzeba kupić kwiaty, czekoladki, prezent. Nie zastanawiamy się nad tym, po prostu robimy tak, bo taki jest zwyczaj, taka jest tradycja.
Jako adwokat zajmuję się wielką ilości spraw rodzinnych. Mam wrażenie, że kobiety, które do mnie przychodzą, z reguły nie mają Dnia Kobiet i to, ani 8 marca, ani żadnego innego dnia. Przychodzą do mnie, bo jako adwokat mogę pomóc im przerwać egzystencję w układzie, który po części opisał na swym rysunku #ArkadiuszKrupa. 
"Kochana żono, z okazji Dnia Kobiet zmieniłem twój harmonogram.", więc poza tym, co zwykle możesz jeszcze upiec ciasto i nalać mi do obiadu piwa. Ty zrób, co trzeba w kuchni, a ja sobie odpocznę.
Hipotetyczna rozmowa, która w wielu domach ma miejsce. W takiej, czy innej formie. Dziś mówimy o kobietach z racji daty. 8 marca, czyli Dzień Kobiet, to dzień, w którym zwyczajowo daje się kwiatek lub rajstopy, ale już 9 marca kobieta może być traktowana źle, może być przedmiotem drwin polityków, może być obiektem gry źle pojmowanego sumienia w sytuacji traumy gwałtu, może być ofiarą przemocy domowej.
Jestem za tym, by przestać dzielić ludzi na kobiety, mężczyzn, kolejarzy, łącznościowców, przyjaciół zwierząt i inne sztucznie wykreowane grupy społeczne. Wszyscy jesteśmy ludźmi, którym szacunek należy się nie tylko w dniu przyjaźni polsko-słowckiej, ale każdego dnia. Niech każdy dzień będzie naszym świętem, świętem ludzi wzajemnie się szanujących.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk