Rozmowy o prawie

Czy wiesz, gdzie jest teraz twój samochód i w jakim stanie? Może oddałeś go do myjni? A oni go rozbili...

Czytałam o incydencie, który miał miejsce w sobotę w myjni na podziemnym parkingu Parku Handlowego Matarnia.
Okazuje się, że młodzieniec pracujący w myjni rozbił luksusowego Mercedesa w czasie, gdy jak przekonywał policjantów poszukiwał miejsca parkingowego. 

Policjanci zostali poinformowani o zdarzeniu około 16:30. Patrol, który przyjechał na miejsce ustalił, że 23 letnim mieszkaniec rejonu Elbląga nie zachował bezpiecznej prędkości i na łuku drogi uderzył w ogrodzenie.   

Redakcja, która podaje wiadomość o zdarzeniu informuje, że według jednego z jej czytelników nie jest to pierwsze zdarzenie w tej myjni.

Jak twierdzi jeden z czytelników portalu, który poinformował o zdarzeniu, to nie pierwszy incydent z udziałem pracowników tej myjni. Przytoczył swój własny przykład, gdy powierzył myjni swoje auto warte ok. 250000 zł. Auto miało być gotowe za dwie godziny, a po godzinie czytelnik zobaczył młodego człowieka pędzącego jego autem po parkingu. Gdy dobiegł za autem do myjni usłyszał, że w ten sposób suszy się auta po myciu.

Pomijam kwestie bezpieczeństwa poruszania się drogimi pojazdami po terenie myjni, pomijam to, że radośni pracownicy mogą zrobić sobie radosną przejażdżkę, to ilu z nas bierze pokwitowanie potwierdzające pozostawienie kupy pieniędzy nieznanym bliżej ludziom. Dorośnijmy w końcu i zachowujmy się jak dojrzali, odpowiedzialni ludzie. Obawiam się, że w większości przypadków właściciel może mieć problem z wyegzekwowaniem odszkodowania z racji mało formalnego powierzenia pojazdu.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk