Rozmowy o prawie

Czteroletnie dziecko na ulicy samo i tylko w piżamie i skarpetkach. Chętnie pomogę rozwiązać problem.

Radio Gdańsk donosi, że w Kościerzynie doszło do bardzo niepokojącego zdarzenia. Okazuje się, że chłopiec w wieku czterech lat smotnie błąkał się w samej piżamie i skarpetkach po Kościerzynie, by w końcu dotrzeć do jednego ze sklepów w centrum miasta. Na szczęście trafił na wrażliwą osobę wśród personelu, która zaalarmowała zaalarmowała policję i pogotowie. Na szczęcie, poza niegroźną infekcją lub przeziębieniem, chłopcu nic się złego nie stało, choć lekarze zdecydowali się pozostawić go w szpitalu na obserwacji.
Policja szybko dotarła do matki dziecka, ktora wyjaśniła, że miała wrażenie, że dziecko poszło do dziaków, którzy mieszkają w tym samym bloku. Policjanci stwierdzili, że kobieta była trzeźwa.

Sprawa z pewnością trafi do prokuratury. Może tak być, że kobieta odpowie za zprowadzenie bezpośredniego zagrożenia dla utraty utraty życia i zdrowia przez jej dziecko. 

Rozumiem, bo mam takich matek wiele, że ich życiowe zadania przekraczają możliwości koorydnowania wszystkiego co się dzieje wokół nich, ale myślę, że dziecko jest najważniejsze. Nie można pozwolić na to, by dziecku stała się krzywda. Nie mniej, jeżeli będzie taka potrzeba ze względu na warunki życia kobiety, chętnie pomogę jej pro bono. Mam nadzieję, że uda się wdrożyć program poprawy warunków bezpieczeństwa i przekonać do tego sąd.


Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk