Rozmowy o prawie

Czemu miasta próbują działać na granicy prawa lub ją przekraczać?

Mimo, że przepisy prawa wydają się jednoznaczne i wszyscy zdają się uważać sobotę za dzień wolny, niektóre miasta pozwalają sobie na wprowadzanie opłat za parkowanie w dni wolne od pracy, a konkretnie soboty.
 
Problem ten jest obiektem zainteresowania Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Prokuratorzy z wydziału zajmującego się postępowaniami administracyjnymi zaskarżają uchwały poszczególnych miast do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Podstawą jest ustawa o drogach publicznych, która pozwala pobierać opłatę za parkowanie tylko w dni robocze. 
 
Na niedawnym posiedzeniu Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł o częściowej nieważności uchwały w zakresie pobierania opłat za parkowanie również w sobotę, albowiem uznał, że sobota to dzień wolny od pracy. Na dziś, wyrok jest nieprawomocny. Miasto Sopot może skarżyć się do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Jest tylko pytanie o to, czy to ma sens, bo wątpliwości co do tego, czy sobota jest dniem wolnym od pracy są raczej nierozsądne. Jak to mówi klasyk, to oczywista oczywistość. Pytaniem jest to, dlaczego miasta próbują działać na granicy prawa lub ją przekraczać. Zdawać by się mogło, że my podatnicy płacimy pensje tym, którzy wymyślają rewolucyjne tezy, że sobota jest dniem pracy. Powinni wrócić do nauki matematyki. Mamy 40 godzinny tydzień pracy zaczynający się w poniedziałek, a 5 x 8 = 40, więc w żaden sposób nie da się przedłużyć tygodnia pracy. Wszelkie alternatywne od podstawowego systemu pracy sposoby organizacji pracy w zakładach nie stanowią podstawy do określania regulaminów opłat za parkowanie w strefach płatnego parkowania.
 
Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk