Rozmowy o prawie

Brak prawa jazdy przy kontroli za zbyt szybką jazdę nie uchroni już przed utratą uprawnień na 3 miesiące.

Wczoraj jeden z klientów zapytał mnie o to, jakie konsekwencje poniesie w związku z przekroczeniem prędkości o ponad 50 km/h w trakcie powrotu z wyjazdu sylwestrowego. Dziwił się, że na policjantach, którzy zatrzymali go po południu 1 stycznia wrażenia nie zrobiła jego deklaracja, że nie ma prawa jazdy. Wystawili mandat za brak dokumentu upoważniającego do prowadzenia pojazdu i stwierdzili, że i tak mu się nie upiecze.

Cóż, nie upiecze się. Niestety dla osób przekraczających prędkość w terenie zabudowanym o więcej niż 50 km/h, od 1 stycznia 2017 r. zmieniły się przepisy, które aktualnie stanowią tak, że podstawą wydania przez starostę decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy osobom winnym takiego wykroczenia jest informacja przekazana staroście przez Policję lub Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Nie ma, więc możliwości obejścia prawa, które do końca grudnia pozwalały uniknąć konsekwencji szaleństw na drodze dzięki powołaniu się na brak prawa jazdy. Luka polegająca na braku podstaw prawnych do żądania zwrotu prawa jazdy na okres zatrzymania została właśnie zlikwidowana.

Pana, który przyszedł po poradę musiałam zmartwić. Mandat w wysokości 50 zł za brak prawa jazdy, mandat 500 zł za przekroczenie prędości i 10 punktów karnych to nie koniec jego doświadczeń. Musi liczyć się z tym, że za kilka do kilkunastu dni w skrzynce pocztowej znajdzie list ze starostwa, w którym znajdzie się decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy na trzy miesiące i wskazanie terminu zwrotu dokumentu do urzędu 

 Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk