Rozmowy o prawie

Alarm bombowy w sądzie. Dlaczego nie ma ewakuacji? Dlaczego ktoś psuje mój dzień?

Kolejny, pewnie nie ostatni alarm bombowy. W drzwich stoi ochrona, która mówi, że wejść można na własną odpowiedzialność, choć rozprawy są opóźnione.

Fakt, że ktoś chciał przedłużyć postępowanie sądowe licząc na to, uzyska jakieś korzyści oznacza dla mnie dezorganizację dnia pracy, niepotrzebne koszty związane z dojazdem do sądu, konieczność ponownego dojazdu, a także związane jest z ryzykiem, które choć nigdy się jeszcze nie zmaterializowało, to jednak trzeba powiedzieć, że jest całkiem realne, a znalezienie się w strefie rażenia bomby podłożonej przez szaleństwa wcale nie należy do przyjemności.

Jak zwykle zadaję sobie pytanie o to, dlaczego nie ma prawidłowej ewkuacji urzędu, obiektu użyteczności publicznej. Jak zwykle pytam się o to, dlaczego podejmuje się ryzyko pozostawienia osób, które już są w budynku w strefie zagrożenia, a zatrzymuje się wyłącznie osoby dochodzące na późniejsze terminy. Jak zwykle pytam się o to, po co są te bramki i kontrola, jeżeli ktoś szalony może wnieść siatkę, która traktowana jest jak bomba.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk