Rozmowy o prawie

Agresja na drodze, która kończy się atakiem z użyciem niebezpiecznego narzędzia... Szok!

Kilka dni temu pisałam o sytuacji, w której kierowca jakiegoś auta dokleił się do mojego tylnego zderzaka i poganiał mnie mimo, że jechałam zgodnie z przepisami, a w chwili, gdy zrobiło się miejsce do zjazdu na prawo, zanim zdąrzyłam ustąpić mu miejsca, wyprzedził mnie, by zahamować tuż przed moim autem.
Dziś, z przerażeniem przeczytałam w sieci o zdarzeniu, do któego doszło jakiś czas temu na obwodnicy Trójmiasta. Sekwencja zdarzeń była zbliżona do mojego przypadku, choć ja miałam więcej szczęścia, bo tylko zmuszono mnie do gwałtownego hamowania i zwalniania, gdy nerwowy kierowca, chciał mnie ukarać za jazdę zgodnie z przepisami.
Okazuje się, że jakiś czas temu, kierowca Forda jadący lewym pasem ruchu na obwodnicy zobaczył szybko zbliżający się pojazd. Gdy się zbliżył niebezpiecznie blisko, zaczął dawać znaki zmuszające kierowcę forda do ustąpienia miejsca Jaguarowi. Kierowca Forda nie mógł tego zrobić od razu, bo na prawym pasie były ciężarówki, więc zirytowany kierowca Jaguara odczekał do momentu, gdy mógł ruszyć do przodu i wyprzedził Forda,  następnie zajechał mu drogę by gwałtownie zahamować. Następnie pojechał za Fordem na jedno z osiedli. Tam po zatrzymaniu się Forda też zaparkował pojazd i podszedł do wysiadającego kierowcy Forda. Nie po to, by wyjaśnić sytuację, ale po to, by uderzyć w głowę na tyle silnie, lub z użyciem noża, że kierowca Forda zalał się krwią. 
Kierowca Forda trafił do szpitala. Miał rany cięte twarzy i ręki wskazujące na atak nożem. Musiał przejść operację połączoną z transfuzją krwi. 
Co ciekawe, kierowca Jaguara - 33-letni Grzegorz K. ze Starogardu Gdańskiego - zgłosił policjantom pobicie, którego ofiarą miał paść z ręki kierowcy Forda. Analiza monitoringu nie pomogła. Nie było jasne, kto rozpoczął sprzeczkę. 
Ostatecznie sprawą zajęła się prokuratura, która teraz, po trzech miesiącach, po wykonaniu szeregu czynności procesowych uznałą, że winny był kierowca Jaguara. Usłyszał zarzut zarzut uszkodzenia ciała kierowcy Forda na okres powyżej siedmiu dni przez spowodowanie ran ciętych i kłutych twarzy. Za to przestępstwo grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Ciekawe, jaki będzie finał w sądzie.
Niezależnie od wyroku, już dziś, namawiam każdego kierowcę do zachowania w takich sytuacji zimnej krwi i kierowania się rozsądkiem. Widząc osobę zachowującą się agresywnie, nie wdawajmy się w relację, nie prowokujmy eskalacji konfliktu komentarzami lub złośliwym zachowaniem. Zdrowie i życie jest więcej warte niż urażona duma. Oczywiście nie wolno być obojętnym, ale nie należy podejmować niepotrzebnego ryzyka. Co komukolwiek po fakcie po tym, że sprawca zostanie wsadzony do więzienia. Jeżeli jesteśmy sami lepiej poprośmy o interwencję policjantów. 
 

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk