Rozmowy o prawie

Świąteczne iluzje w sklepach. UOKiK ostrzega, że nie wszystkie produkty są eko.

Jak zawsze przed świętami, UOKiK i Inspekcja Handlowa zwraca uwagę na problem uczciwości niektórych producentów i sprzedawców, którzy przekonują nas, że kupujemy żywność z rejonów ekologicznie czystych, z serca Mazur, z naturalnych źródeł, z puszczy.

UOKiK przypomina, że dokonując świątecznych zakupów chcemy jak najlepiej przygotować stół dla najbliższych. Chcemy kupić prawdziwą szynkę, dobrze uwędzoną kiełbasę, zdrowe jajka na wypieki. Często decydujemy się na produkty oznaczone słowami eko, bio, i organic, które są normalnie zarezerwowane dla produktów, które wyprodukowano przy użyciu co najmniej 95 proc. składników naturalnych, co oznacza, że wykluczone są rośliny modyfikowane genetycznie, a preferowane rośliny hodowane bez nawozów sztucznych i środków ochrony roślin. Co ważne, gospodarstwo rolne i zakład przetwórstwa spożywczego muszą poddawać się regularnej kontroli, aby uzyskać specjalny certyfikat, który potwierdza, że dany produkt lub grupa wyrobów spełnia restrykcyjne unijne normy dotyczące produkcji ekologicznej.

Trzeba podkreślić, że w okresie przedświątecznym na hallach marketów pojawiają się stoiska w formie wiejskich straganów, w których obsługa przebrana jest w stroje ludowe. Nie jest to gwarantem tego, że produkty pochodzą z dobrego źródła. Podobnie, kiełbasa wykonana w sposób naturalny, w warunkach „domowych” wyglądać będzie znacznie gorzej niż kiełbasa z zakładu produkcyjnego. Takie są nieubłagane prawa technologii gastronomicznej. Kiedy nie stosujesz substancji poprawiających smak, konsystencję lub kolor, otrzymujesz produkt smaczny, ale niestety niekoniecznie atrakcyjny wzrokowo.

Pamiętajmy, że gwarancją, że w markecie kupujemy produkt naturalny jest wyłącznie opakowanie oznakowane zgodnie ze standardami unijnymi, a w przypadku jego braku wystawiony do wglądu certyfikat z wykazem produktów ekologicznych

UOKiK poinformował, że w II kwartale Inspekcja Handlowa przeprowadziła kontrolę 947 partii produktów rolnictwa ekologicznego. Kontrolowano makarony, kasze, warzywa, owoce, soki, przetwory owocowe i warzywne, słodycze, kawy, herbaty, oleje, mięsa, miody i jajka. Próbki pobrano w 164 placówkach na terenie całego kraju. Nieprawidłowości stwierdzono w aż 44 %. Placówek. Zakwestionowano 147 partii produktów, co stanowi ponad 15 % badanej grupy wyrobów.

Za niezgodne z obowiązującymi przepisami uznano oznakowanie 107 partii żywności, co stanowi ponad 11 % badanej masy.

Stwierdzono:

  • brak obowiązującego znaku na produktach oznaczonych słowem bio,
  • nieprawidłowe określanie miejsce pochodzenia produktu
  • brak numeru jednostki certyfikującej produkty
  • brak informacji w języku polskim
  • występowanie wyrażeń wprowadzających w błąd, np. przez nieuprawnione przypisywanie produktowi spożywczemu właściwości leczniczych
  • nieprawidłowe informowanie o zawartych w składzie alergenach
  • oznaczanie wyrobów znakiem GMO FREE (wolny od GMO), co może sugerować, że produkt ma specjalne właściwości, a żaden produkt ekologiczny nie może zawierać GMO.

Aż 49 partii, co stanowi 5 % badanych produktów kontrolerzy zakwestionowali ze względu na jakość odbiegającą od norm. Bywało tak, że rzeczywiste ilości produktów lub poszczególnych składników była niższa niż wskazywano na opakowaniu – dotyczyło to np. rzeczywistej masy ogórków kiszonych.

Sama mam zakupy świąteczne przed sobą, więc to rady również dla mnie. Muszę, musimy pamiętać, że sprzedaż to iluzja. Nie dajmy się czarom.

Beata Nowakowska

Adwokat Gdańsk